ZARZĄDZANIE ZESPOŁEM - 23-24.07.2018 SZTUKA WYSTĄPIEŃ PUBLICZNYCH – GENIALNY MÓWCA 16-17 lipca zapoznaj się z ofertą LIFE & BUSINESS COACHING! Trening Asertywności 13 sierpnia Sprzedaj Siebie - PERSONAL BRANDING 13-14.08.2018 TECHNIKI WYWIERANIA WPŁYWU - perswazja i manipulacja 06-07.08.2018
 

Artykuły

Zarządzanie zespołem - cz. V

Umiejętne zarządzanie zespołem jest w obecnym świecie biznesu podstawowym, by nie powiedzieć priorytetowym zadaniem dla kadry kierowniczej. Jestem przekonany, że to właśnie dziś, w realiach galopującej ekonomii, w świecie nieustających zysków i strat, dobre i mądre kierowanie podległymi zespołami jest kluczowym sposobem na zwiększenie konkurencyjności. Sytuacja jest w jakimś sensie wyjątkowa, bo przecież z każdej strony, zarówno wszelkie struktury korporacyjne, jak też te nieco mniejsze przedsiębiorstwa, nieustannie szukają momentu, by się wybić i wzmocnić swoją pozycję na rynku. Pozostaje pytanie, jakimi dostępnymi sposobami i środkami możemy to osiągnąć? I czy aby na pewno z tymi (podanymi na tacy ekwiwalentami „władzy”), od początku do jego samego końca identyfikujemy się bez reszty? Cóż, jak pokazują fakty, chyba nie do końca. Gnamy gdzieś, gdzie nie widać końca. Wygląda to tak, jakbyśmy pragnęli całkowicie zdewaluować wszystko co ważne, istotne i wspaniałe – zapominając o tym, że nasza gra, nasze jestestwo jest ściśle związane z drugim człowiekiem. Ten wszechobecny egoizm, epatowanie sobą staje się najważniejszą figurą na scenie tych pełnych, pustych ułudy  zdarzeń. To są tylko drukowane przez nas historie, które nie mają żadnego racjonalnego przełożenia na istniejącą rzeczywistość. Idealizowanie siebie zaczyna być powszechnie przyjmowaną normą. A ten stan warto zacząć zmieniać.


Narzędzia służące do dobrego zarządzania w jakimś sensie są na wyciągnięcie ręki i w polu widzenia naszych możliwości. Problem pojawia się wówczas, gdy tej „dobrej ręki” nie chcemy lub nie potrafimy wyciągać do podległego zespołu. Szeroko rozpowszechniane techniki komunikowania i motywowania to jeszcze nie wszystko, bo najważniejszy jest w tym wszystkim człowiek. Jego szczerość i autentyczność. Mówiąc najprościej, dobre zarządzanie zespołem ludzi to takie, gdzie pracownicy wykonują polecenia przełożonego, bo widzą w pierwszej kolejności w tym istotny i jasno określony cel. Ten cel musi być przejrzysty, zrozumiały, z którym pracownicy będą się identyfikowali. Cel, który pobudzi zespół do działania, bo będzie dla nich czytelny. Co więcej, realizują założony plan szefa, ponieważ dostrzegają w nim sens. A to, co jest w owym założeniu – chcą. Tak, po prostu w żaden i niczym nie wymuszony, prawdziwe autentycznych sposób - chcą. To realizowanie założeń szefa, dlatego, że jest to obiektywnie mądre. Podwładni słuchają poleceń, bo tego chcą, a nie muszą. Nie towarzyszy temu żaden lęk, tylko proste dążenie do wykonania celu, który jest jasny i klarowny, zrozumiały i czytelny – i równy dla wszystkich. Jesteśmy wolni, jednocześnie wolni swoim talentom.
Paradoks złego, nieprawidłowego procesu w zarządzaniu polega na tym, że wielu menadżerów nie potrafi, nie umie i nie wie: jak i w jaki sposób przedstawić jedno z  głównych narzędzi w zarządzaniu, czyli celu. Tu wcale nie chodzi o to, by szybko i skrótowo zakomunikować zespołom cel w kilku słowach. Nie chodzi też o to, by przedstawiać go wolno i zawile przy pomocy setek skomplikowanych zdań. Lub dokonać prezentacji w sposób spokojny czy nerwowy. Istota owego komunikatu polega na czytelnym przedstawieniu zespołom słowa: „jak”. Czynnikiem decydującym i wpływającym na sukces wprowadzanych projektów zmian sprowadza się do sposobu przekazywania informacji podległym zespołom. Wiarygodność i szczerość po prostu zwycięża. Ktoś powie: „…przecież to takie proste, ja też tak umiem - wystarczy wydać decyzje i już”. Spora grupa ludzi, by nie powiedzieć, że jego przeważająca część uważa, że mówienie jest przecież najprostszą sprawą na świecie. Mówimy codziennie, więc jaki to problem. Każdy ma do tego prawo i ma też pełno prawo tak właśnie uważać. Zatem, skoro tak jest i wiele wskazuje, że to tak banalnie oczywiste - pytam: skoro to takie oczywiste, czemu nie działa? Co jest nie tak? Dlaczego nie trafiamy do podległych zespołów z naszym komunikatem? Czemu ten przekaz jest nieczytelny, niezrozumiały i brak chęci do jego zrealizowania? Może mówimy używając niewłaściwych słów? A może łatwiej jest powiedzieć coś pracownikowi w windzie, a na forum, przed większą grupą jest inaczej i jakoś gorzej, lub odwrotnie? Odpowiedzi na tego rodzaju pytań jest bardzo wiele, których wszystkich nie sposób wymienić.  A które z ust sporej grupy menadżerów płyną „potokiem i strumieniem”. Kompetencje nie biorą się z nikąd.

To fantastyczna sytuacja dla tych, którzy wypowiadają się w ten sposób, tylko że to miliony pustych i kłamliwych zdań. To coś, o czym wiedzą ci, którzy tego słuchają, ale tego nie mówią. Spirala nieporozumienia, z której nic kompletnie nie wynika. Pisząc te słowa, natychmiast przypominają mi się zdarzenia historyczne, w których poddany, niby tępy lud kłaniał się nisko hierarchom. A potem niespodziewanie dla rządzących wszystko to, co głosili i wyznawali - detronizował. I tym samym, we właściwy sobie sposób doprowadzał do ich całkowitej zagłady. Ta wiadomość może dla kogoś wydawać się nieistotna, ale to fakt, któremu trudno zaprzeczyć.

Zarządzający ludźmi liderzy zamiast rozmawiać, nie podejmują się najmniejszych dialogów z zespołami. Wielokrotnie, gdy już zaczynają jakąkolwiek rozmowę sprowadzają owy dyskurs do pytań. Czy „de facto” szukają oni prawdziwych odpowiedzi i dążą do znalezienia istotnego konsensusu? Nie. Po wielokroć w deprymujący dla pracowników sposób odpowiadają. Te odpowiedzi wysoko postawionych Liderów w stosunku do niższej rangi pracowników koncentrują się na żenujących konfrontacjach, w których udowadniana jest racja tych rzekomo ważniejszych, czyli ich samych. Ten dialog i widoczny stosunek do zespołu, gdzie nie ma możliwości adekwatnego relatywizmu, zaczyna być przegraną tych pierwszych. W tym bezdusznym systemie nie ma nawet możliwości „czytania” przez podległe zespoły tego, co naprawdę ważne. Nie ma możliwości do żadnego sensownego odniesienia się i dokonania kontrargumentacji. Wszystko jest skoncentrowane przez „liderów” wokół niekończących się spójników: „bo, ale, ponieważ, choć, jednak…, itd.,.”. I fundamentalny dramat tych „pustych” dialogów polega na tym, że nic kompletnie one nie wnoszą do dyskursu z pracownikami. Brak pokory wielu menadżerów w odniesieniu do samego siebie oraz wydumana pewność odmienia kształt i rzeczywistość widzenia spektakularnego pola działań. Staje się punktem zwrotnym nieprzewidywalnych kierunków i tym samym brakiem pożądanego działania. Ewidentny konflikt owego postępowania w efekcie bardzo często skutkuje i jest rodzajem porażki. Ten symptomatyczny rodzaj katastrofy złego zarządzania jest spowodowany efektem błędnego ludzkiego działania przez tych, którzy nieudolnie usiłują zarządzać zespołem. Wina jest ewidentna.  Dywersyfikacja kolejnych niepożądanych szczebli myślenia, złych i prymitywnie komunikujących się z podległymi zespołami adwersarzy, bywa i często jest podstawowym zalążkiem podstawowych konfliktów.  Jak dotrzeć, co należy wzmocnić wśród zespołów? Jaki jest wymierny nośnik podstawowych problemów? Powiem krótko: odpowiedzi jest tak wiele, że trudno je nawet wymienić. Warto je odkryć, zobaczyć, usłyszeć i rozwiązać. Decyzja jest jak zwykle po stronie tylko i wyłącznie tej zainteresowanej rozwiązaniem zarządzającej grupy. 
Gdzie tkwi jeden z problemów w dobrym i prawidłowym zarządzaniu ludźmi? Być może to, co powiem wprost, wyda się banalne i takie oczywiste, ale przynajmniej z mojej strony będzie prawdziwe i nie owiane obłudą. Na pewno nie będzie przyjemne, a przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by było miłe. Wielu współczesnych menadżerów (oczywiście nie wszyscy, bowiem poznałem mnóstwo wspaniałych liderów), którzy niestety otrzymali władzę kierowania zespołami, są po prostu: niedojrzali, aroganccy, zepsuci na swoim punkcie, dbający wyłącznie o własne ego, niegrzeczni, niewrażliwi, niedouczeni, pyszni…, itd.,. Tego rodzaju mało wartościujących przymiotników niestety mógłbym podawać w nieskończoność. Mimo tej wypowiedzianej opinii wprost, mam głębokie przekonanie, że tam w środku są naprawdę wspaniali, tylko nie wiedzą jak takimi być. I wcale nie czuję się z tym dobrze i nie uważam, że wymieniając owe przymiotniki przynosi mi to jakąkolwiek chwałę. Jest odwrotnie, bo chciałbym z pełnym przekonaniem móc napisać całą gamę pozytywnych przymiotników. Na szczęście coraz częściej współpracuję z ludźmi fantastycznymi, menadżerami, którzy w fenomenalny sposób zmieniają korporacyjną rzeczywistość. Dziękuję im za to.


Trochę, a może nawet w przeważającej części naszego biznesowego świata „pędzimy”, nie widząc obok nas ludzi. Przestajemy rozmawiać, dostrzegać drugiego człowieka. Skupiamy się jedynie na sobie, na swojej karierze zapominając o innych, od których paradoksalnie zależy nasz sukces. Przechodzimy obok siebie obojętnie, jakby nas to nie dotyczyło, jak gdyby to nie było ważne. Mamy pretensje, że nikt nas nie widzi – a przecież to my jesteśmy głusi i ślepi, lub po prostu niedosłyszący i niedowidzący. Dlaczego więc mamy problem? Bowiem nie dostrzegamy w tym wirującym świecie, w tym szalonym tempie drugiego człowieka, co powoduje swego rodzaju osamotnienie i zrzucanie winy na pozostałych uczestników naszej, często niezamierzonej „gry” komunikacyjnej. Zatem pytam, gdzie się podziała nasza wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka? Żyjemy jak w jakimś transie. Mamy coraz lepsze technologie w postaci różnego rodzaju komunikatorów, a okazuje się, że nie znajdujemy czasu na prawdziwą rozmowę, dialog z bliskimi. Stajemy się coraz bardziej niewidzialni i niedostępni. Poprzez dostępne technologie mamy czas na korespondencję ze światem zewnętrznym, a nie umiemy zbliżyć się w rozmowie z drugim człowiekiem stojącym tuż obok nas. Zaskakujące i zarazem smutne.
Czytamy ważne informacje pobieżnie, bo szkoda nam czasu na zgłębianie treści, wczytywanie się w ich sens. Podczas mojej pracy szkoleniowej zauważyłem, że spora część uczestników ma poważny problem z powtórzeniem przeczytanego przed momentem krótkiego artykułu z gazety. To w ogromnej mierze jest spowodowane brakiem koncentracji, a wręcz z brakiem umiejętności skoncentrowania się. Jednak ciągle tkwimy w przekonaniu, że nieustannie dotykamy: „pozytywnych emocji sukcesu”. Stawiamy lepsze domy, w piękniejszych miejscach niż nasi przodkowie i nie zapraszamy na rodzinne spotkania dziadków. Ciekawiej je wyposażamy i mieszkamy sami. Kupujemy i przestawiamy meble, których nikt poza nami nie widzi. Mamy lepsze ekspresy do kawy, którą pijemy sami. Mamy coraz większy i nieograniczony dostęp do wiedzy, a jesteśmy coraz głupsi i coraz mniej na nią otwarci. Przecież nie musi tak być, mamy wybór. Możemy być mądrzejsi. To zależy tylko od nas, wystarczy tylko naprawdę tego chcieć. Świat z każdym dniem coraz intensywniej otwiera się przed nami, a my go nie widzimy i jesteśmy sami. Paradoks naszych czasów.
Zobaczenie i widzenie jest początkiem zrozumienia.

Tekst: Artur Sokołowski


powrót do listy artykułów

Najbliższe szkolenia:

  • 22-23.10.2018

    MISTRZ SPRZEDAŻY

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 22-23.10.2018

    SZTUKA WYSTĄPIEŃ PUBLICZNYCH – GENIALNY MÓWCA

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 25-26.10.2018

    TECHNIKI MANIPULACJI I PERSWAZJI - wywieranie wpływu

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 29-30.10.2018

    ZARZĄDZANIE ZESPOŁEM - Trening Menadżerski

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 05.11.2018

    RADZENIE SOBIE ZE STRESEM

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 08-09.11.2018

    INTELIGENCJA EMOCJONALNA I AUTOMOTYWACJA W BIZNESIE

    Warszawa/ Central Tower

    więcej

  • 12.11.2018

    TRENING ASERTYWNOŚCI

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 12-13.11.2018

    NEGOCJACJE BIZNESOWE

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 15-16.11.2018

    SKUTECZNA KOMUNIKACJA INTERPERSONALNA

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 15-16.11.2018

    ZARZĄDZANIE FLOTĄ SAMOCHODOWĄ

    Warszawa - Central Tower

    więcej

  • 15-16.11.2018

    TRAIN THE TRAINER - szkolenie dla trenerów

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 16.11.2018

    PROFESJONALNA SEKRETARKA/ASYSTENTKA

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 19-20.11.2018

    SPRZEDAJ SIEBIE – PERSONAL BRANDING

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 19.11.2018

    EFEKTYWNOŚĆ OSOBISTA I ZARZĄDZANIE SOBĄ W CZASIE

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 03.12.2018

    LWICA BIZNESU

    Warszawa, Central Tower

    więcej

  • 07.12.2018

    DYKCJA I EMISJA GŁOSU

    Central Tower, Warszawa

    więcej

  • 20-21.12.2018

    PROFESJONALNA OBSŁUGA KLIENTA     

    Warszawa, Central Tower

    więcej

Repertuar Szkoleń

 

 

Opinie o nas

Polecam każdemu, kto chce iść na porządne SZKOLENIE, aby pracować i ćwiczyć a nie na pseudo wykłady...

Mariusz z Katowic
www.inwestycjawkadry.info.pl

  • Umiejętności interpersonalne, wiedza, inspirująca postawa, łatwość nawiązywania kontaktu z uczestnikami.

  • Wysoki poziom kompetencji, wiedza, doświadczenie zawodowe i profesjonalne podejście do Klienta.

  

   BUSINESS STUDIO
   ul. Dworcowa 38 lok. 45
   05-500 Piaseczno k. Warszawy

 

 + 48 691 205 004

 

Napisz do nas

*
*

Współpracujemy z:

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Więcej na temat Cookies w Polityce Prywatności.